piątek, 2 października 2015

Rozdział 5 ,,Mój tata.."


Rozdział dedykuję Lence Verdas ;*
Violetta
Jest już 18.00. Mieszkamy wszystkie u Fran, ale tylko przez kilka najbliższych tygodni. Mój tata się postarał i znalazł najlepszą ekipę budowlaną w Buenos Aires. Mamy już rozłożone śpiwory w pokoju Fran i po kolei wchodzimy do łazienek się umyć i przebrać w piżamy. Cami czeka na dole, aż Ludmiła wyjdzie, a ja, aż wyjdzie Fran. 
- Lu! - krzyknęła trochę zniecierpliwiona Cami - Długo jeszcze? - dokończyła.
- Już tylko wysuszę włosy! - odkrzyknęła blond włosa.

****
Nie minęło 40 minut, a do łazienki weszłam ja. Tak, każda miała około 30 min. na wieczorną toaletę.
Zdjęłam zbędne mi ubrania, nalałam do wanny wody i dolałam olejek pomarańczowy do kąpieli, weszłam do wanny i odprężyłam się. Po niespełna 20 minutach wyszłam i owinęłam się ręcznikiem, po czym zaczęłam suszyć moje kasztanowe włosy. Związałam je w niechlujnego koczka i założyłam piżamę.

****
Rozmawiamy dosłownie o wszystkim... Szatyn też się do tego zalicza? - zapytała moja podświadomość. Szkoda, że nie gadamy o nim. Nie, nie gadamy o nim. Na pewno i tak zaczną ten temat. Fajnie, by było. 

Ludmiła
Hmm... Chyba zacznę temat tego chłopaka w którym zabujała się Violetta.
- Violu, a ty masz zamiar poznać lepiej tego szatyna? - zapytałam.
- Nie wiem... - powiedziała smutna.
- Violka! - krzyknęłyśmy na równi razem z dziewczynami.
- No co? - pisnęła Argentynka.
- My cie jeszcze z nim poznamy - powiedziałam, śmiesznie grożąc palcem.
Zaśmiałyśmy się wszystkie i zaczęłyśmy przeglądać nawzajem swoje rzeczy.

****
Francesca
Przejrzałyśmy wszystkie rzeczy, każdej z nas, teraz malujemy paznokcie i mamy zamiar oglądać jakąś komedię romantyczną, a potem iść spać.
- Ludmiła długo jeszcze będziesz katować moje paznokcie? - zadała pytanie Cams.
- Nie jeszcze tylko namaluję wzorek na ostatnim i... gotowe. - odpowiedziała blondyna.
- W końcu... - jęknęła rudowłosa.
- Teraz ja. - pisnęłam.
- No to ja jestem po tobie. - krzyknęła Viola wyłaniając się zza drzwi.
- Ok. - powiedziała Lu.

Violetta
Poszłam razem z Cami dalej wybierać jakąś komedię. Nie mam zielonego pojęcia, czy wziąć ,, Właściwy facet", czy ,,Plan B". Spytam się Cam.
- Którą wybrać? - zapytałam.
- Weź tą. - wskazała na ,,Plan B''.
- Ok. - odpowiedziałam.
- Viola! - krzyknęła Ludmiła.
- Tak? - zapytałam.
- Chodź już, skończyłam robić paznokcie Fran. - odpowiedziała.
- Okej, już idę. - krzyknęłam.

****
Kiedy Lu skończyła mi paznokcie, poszłyśmy oglądać wybrany prze zemnie i rudowłosą film.

****
Hejeczka ;*
Cieszycie się, że w ogóle ta historia jest pisana prze zemnie?
Bardzo mi smutno, że pod rozdziałem 3 i rozdziałem 4 nie ma żadnych komentarzy :(
Fajnie, by było gdybyście to nadrobili ;D
Mam nadzieję, że moje pomysły na rozdziały wam się podobają :DD
Kocham was <3
Ciao ^^
Ally ♥♥♥

poniedziałek, 28 września 2015

Rozdział 4 ,,Małe zakupy"


Rozdział dedykuję Blake ;*
Violetta
20 minut... Na szczęście jestem ubrana, zostało tylko zjeść śniadanie i dojść do galerii co mi zajmie nie mniej niż 10 minut. Postawiłam na jajecznicę. Wyjęłam odpowiednie składniki na moje śniadanko i zaczęłam je przygotowywać.
Po skończonym posiłku wzięłam torebkę na ramię i wyszłam.
 ****
Gdy dotarłam w wyznaczone miejsce zauważyłam moje przyjaciółki.
- O Viola nareszcie. - krzyknęła Cams.
- Tak. Przepraszam, że się spóźniłam. - powiedziałam.
- Dobra chodźcie już... - jęknęła zniecierpliwiona Lu. 
- No to idziemy! - pisnęła radosna jak zawsze Włoszka.
****
Obeszłyśmy chyba wszystkie sklepy w galerii... Ale się opłacało. Moja szafa będzie chociaż trochę odświeżona.
- Dziewczyny idziemy do  Starbucksa? Nogi mi odpadają. - jęknęłam z nadzieją w głosie.
- Ja też jestem zmęczona, więc idziemy. - odparła blond włosa.
Gdy doszłyśmy do kawiarenki zaczęłyśmy szukać wolnego stolika.
- Widzę jeden wolny stolik. - krzyknęła Fran.
- No to chodźmy, bo ktoś zajmie. - odpowiedziałam.
Podeszłyśmy do stolika i usiadłyśmy, po czym podszedł do nas kelner po zamówienia.
- Poprosimy cztery karmelowe late i cztery szarlotki. - powiedziałam.
- Dobrze. - odpowiedział blondyn i odszedł.
Kilka minut później wrócił z zamówieniami i wrócił do dalszej pracy.
Nie jest tak przystojny jak szatyn... - powiedziała moja podświadomość.
Ma rację zielonooki jest przystojniejszy. 
Nie, nie mogę o nim myśleć.
- Dziewczyny, a może zamieszkamy razem? - zapytała Włoszka.
- Hmm... Ja się zgadzam. - odpowiedziała rudowłosa.
- Ja też. - odrzekła Lu.
- No, a ja... - zrobiłam króciutką przerwę. - też się zgadzam. - pisnęłam cicho.
- Poproszę tatę, żeby wynajął ekipę, która wyremontuje mój dom tak, żeby był dla nas odpowiedni. - rzekłam radośnie.
- To dobry pomysł. - poparła mnie szczęśliwa blond włosa.
- No to dzwonię. - powiedziałam i wybrałam numer do taty.
G: Córeczko coś się stało? - zapytał mnie mój ojciec.
V: Mam małą prośbę... - mówiłam spokojnie.
G: Jaką? - zadał kolejne pytanie.
V: No, bo postanowiłyśmy, że dziewczyny się do mnie przeprowadzą i czy byś mógł załatwić jakąś ekipę? - zapytałam z nutką nadziei w głosie.
G: Dobrze. - powiedział. - , ale wy wszystko uzgodnicie z nimi. Koszty wezmę na siebie. - powiedział ciepło.
V: Dziękuję tato. - pisnęłam radośnie.
G: Pa, jutro wyślę ci wszystko w e-mailu. - odpowiedział.
V: Pa, tato. - powiedziałam i si rozłączyłam.
- Załatwione. - pisnęłam szczęśliwa.
- Dobra jet już późno. Zbieramy się. - oznajmiła Włoszka.
- Racja. - potwierdziła Lu.
****
- Dziewczyny był świetny ten wypad na małe zakupy. - pisnęła szczęśliwa blond włosa.
No tak przecież napełniłaś swoją szafę. - prychnęła moja podświadomość, którą zignorowałam.
- Małe zakupy? Tsa chyba ogromne, chciałaś powiedzieć. - prychnęła w jej stronę Cami.
- Dobra pakuj się Lu. - powiedziałam.
- Już, już. - bąknęła jak widać zniesmaczona Hiszpanka.
- Ludmiła wiesz, że musimy na razie przeprowadzić się do Fran, bo mój dom, będzie remontowany, a ona jako jedyna oprócz mnie mieszka sama. - powiedziałam przez nieopanowany śmiech.
- Wiem... - odpowiedziała lekko obrażona.
- Dobra spakowana? - zapytała znudzona Włoszka.
- Tak. - bąknęła.
- To jedziemy do ciebie Fran. - odpowiedziałam.
****

Hola ;*
Tak czekałam, żeby opublikować ten rozdział...
Teraz muszę zabrać się za pisanie 5 rozdziału ♥
Muszę przyznać ilość czytających podskoczyła i się z tego powodu bardzo cieszę <3
Mam nnadzieję,  że i liczba komentatorów wzrośnie ;D
Ciao ;*
Ally ♥♥♥

piątek, 25 września 2015

Rozdział 3 ,,Nasze wspólne piżama party"

 
Rozdział dedykuje Shy shine ;*

Violetta
Dziewczyny wysłuchały mojego długiego monologu. Wszystkie zaczęły pocieszać mnie. Dalej myślałam o zielonookim mimo, że moje przyjaciółki mówiły coś do mnie. Nie słuchałam ich, byłam zbyt pochłonięta myśleniem o szatynie.

Francesca
Violetta jest taka smutna... Szkoda mi jej. Dużo nam opowiedziała o nim z taką fascynacją, że... Pocieszałyśmy ją, ale kiedy zobaczyłam, że jest na innej planecie potrząsnęłam ją.
Poskutkowało - powiedziała moja podświadomość.
- Co się stało ? - zapytała zdezorientowana dziewczyna.
- Nic - powiedziałam z sarkazmem.
- Fran przepraszam, zamyśliłam się. - wyznała skruszona.
- Dobra, nic się nie stało, ale jutro robimy piżamy party ! - krzyknęłam szczęśliwa. Wszystkie się zgodziły. Ustaliłyśmy wszystko i razem z Cami i Lu wyszłyśmy.

Leon 
Ona jest taka piękna...
Ciekawe jaka jest... 
Nie... nie mogę o niej myśleć ! Muszę znaleźć se w tej okolicy jakiś przyjaciół, przynajmniej nie będę większości czasu spędzał sam... Jest już późno więc poszłem do łazienki, w której wykonałem wieczorne i położyłem się spać z myślą o brązowookiej.
***Następny dzień***

Ludmiła
Dzisiaj jest nasze wspólne piżama party u Fran. W końcu... Tak dawno tego nie robiłyśmy.
Cała noc na pogaduchy, malowanie paznokci i oglądanie szafy Fran, oraz ogłądanie ciuchów reszty!
No nie powiem nie byłyśmy na zakupach od 2 miesięcy... Jeżeli dzisiaj nie pójdę na zakupy to się załame! Moja szafa jest wygłodzona... Muszę zadzwonić do Fran i wyciągnąć ją oraz dziewczyny na zakupy. 
Dobra dzwonię...
F: Hej Lu - powiedziała brunetka.
L: Hej Fran, dasz się wyciągnąć na zakupy? - spytałam z nadzieją w głosie.
F: Lu jasne... A Cami i Vilu też bierzemy? - zadała pytanie Włoszka.
L: Tak, ty dzwoń do Cams, a ja zadzwonię do Violi. - odpowiedziałam.
F: Ok. To ja dzwonię do Cami i widzimy się w galerii za godzinę. - powiedziała radośnie.
L: No ok, pa. - odpowiedziałam i się rozłączyłam.
Podeszłam do szafy i wyciągnęłam ten zestaw:
Poszłam do łazienki, by wykonać poranne czynności. Gdy byłam w wcześniej wymienionym miejscu zdjęłam swoją piżamę i wrzuciłam ją do na pranie. Weszłam do kabiny i odkręciłam kurek z letnią wodą, po czym namydliłam swoje ciało truskawkowym żelem, a moje blond włosy kokosowym szamponem. Spłukałam z siebie pianę i wyszłam na mięciutki dywanik łazienkowy. Wytarłam się swoim różowym, puchatym ręcznikiem. Założyłam na siebie różową koronkową bieliznę i zaczęłam suszyć włosy, po czym ubrałam wcześniej przygotowany zestaw. Wyszłam z łazienki i wzięłam telefon. Wybrałam numer do Vils.
Po dwóch sygnałach odebrała.
V: Lu stało się coś? - zapytała szatynka.
L: Nie po prostu z Fran i Cami idziemy na zakupy i pomyślała, że pójdziesz z nami. - powiedziałam z nadzieją w głosie.
V: Jasne Lu. - powiedziała widoczniej bardziej ożywiona dziewczyna.
L: To za 20 min. przed galerią. - powiedziałam szczęśliwa.
V: Spoko, pa. - powiedziała Argentynka i się rozłączyła.

******
Hola ;*
Witam was w piątkowy wieczór ;D 
Nie ma to jak napisanie wieczorem rozdzialiku xDD
No ale przejdźmy do konkretów...
Jestem bardzo zawiedziona jest 306 odwiedzających, a rzadko kiedy pojedyncza osoba skomentuje :(
Czasem myślę że nie mam dla kogo pisać...
Ale wiem, że tak nie jest :)
Mam nadzieję, że się poprawicie ;)
Ciao ♥♥♥
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

poniedziałek, 21 września 2015

Rozdział 2 ,,Bo jest idealny, przystojny..."


Rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom ;*
Violetta
Szatyn przybliżył się do mnie i lekko musnął moje usta. Zdziwiona oddałam pieszczotę z rozkoszą. Nagle pocałunki stały się bardziej brutalne i namiętne. Chłopak zaczął całować moją szyję...
Czemu on mi się śni ?! Bo jest idealny, przystojny itd.- mówi moja podświadomość. Nawet nie znam jego imienia, a on już namieszał mi w głowie. Dobra koniec... muszę przestać o nim myśleć i uszykować się na spotkanie z przyjaciółmi. Jak znam życie wszyscy będą w Resto. Nie mówiłam im kiedy wracam do Buenos Aires, więc zrobię im niespodziankę...

Leon
Wstałem o 9:00. Muszę nauczyć się wstawać wcześniej, bo Stud!o zaczyna się o 8:00. Z tą myślą weszłem do łazienki.

*******
Ludmiła
Siedziałam sobie spokojnie w Resto z Fran, Camilą i Maxim, kiedy nagle w drzwiach do baru stanęła Viola.

Violetta
Kiedy weszłam do Resto przy stoliku na końcu siedziała Ludmiła, Camila i Fran, ze szczęścia zaczęłam płakać. Dziewczyny w tym momencie był już obok mnie, a Maxi, którego wcześniej nie zauważyłam wpatrywał się w Nati (w, której się zakochał...)
-Maxi ! - krzyknęłam i podbiegłam do niego. W tym momencie usłyszałam od niego zwykłe Cześć.
Po zwykłym geście od chłopaka odwróciłam się i ruszyłam w stronę dziewczyn. Po drodze potknęłam się i wpadłam w czyjeś ramiona... to był on...

Leon
Jakie ona ma piękne oczy...
Kiedy miałem już wydusić z siebie cokolwiek szatynka wyrwała mi się z rąk i wstała na równe nogi po czym poszła do jakiś dziewczyn.
- Ej! - krzyknąłem za nią.
- Co ?! - warknęła wyraźnie wkurzona.
- Może Dziękuję ? - zapytałem z ironią.
- A tak sorki. Dzięki - powiedziała obojętnym tonem i poszła.

Violetta
Boże co ja zrobiłam ?! Miałam szansę go poznać, a zachowałam się jak kompletna idiotka, Jak ja mogłam z stamtąd uciec ?
- Dziewczyny... - powiedziałam.
- Stało się coś ? - spytała lekko wystraszona Fran.
- Jestem idiotką ! - powiedziałam dość głośno.
- Czemu ? - zadała mi pytanie jak zwykle ciekawska Cami.
- Ja... ja... - zaczęłam jąkając się - Ja się zakochałam - wyznałam w końcu.
- Co ? W kim ? - zapytały równo.
- W tym chłopaku z naprzeciwka... - dziewczynom momentalnie powiększył się źrenice i otworzyły buzie.
- Jak to ?! - krzyknęły na równi.
- Tak to. Dzisiaj w Resto potknęłam się i wpadłam w jego ramiona. Nawet nie dałam mu dojść do słowa tylko uciekłam... - powiedziałam załamana.

******
Hola ;*
Jak tam u was kochani ? Bo u mnie tak sobie... Za dużo nauki...
Szkoła = zuo xDDD 
Co do rozdziału :) Mi się osobiście podoba :D
Ale ocenę pozostawiam wam ;)
Ciao ;D


czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 1 ,,Tu w Buenos Aires najlepiej ''

                                                        Violetta

W końcu za 10 min. ląduje w Buenos Aires.  Jak się cieszę, że zobaczę się z moimi przyjaciółmi - Fran, Cami, Lu (Ludmiła), Naty, Maxi, Marco. Słyszałam od Fran, że jakiś nowy chłopak przeprowadził się do domu na przeciwko mojego. Ciekawe jak się nazywa. 
~ 10 min. później ~
W końcu w domu, chociaż w Paryżu też było mi dobrze, ale tu w Buenos Aires najlepiej. Powoli poszłam do swojego pokoju i zaczęłam rozpakowywać swoje walizki. Po skończonym rozpakowywaniu poszłam zrobić sobie kolację. Następnie poszłam do pokoju po piżamę i poszłam wykonać wieczorne czynności. Odkręciłam kurek z ciepłą wodą i namydliłam swoje ciało arbuzowym żelem, a włosy truskawkowym szamponem. Gdy wyszłam na zimne kafelki przeszedł mnie przyjemny dreszczyk, opatuliłam się różowym ręcznikiem i zaczęłam suszyć włosy, potem wytarłam się i ubrałam w piżamę. Udałam się do pokoju i ułożyłam wygodnie na łóżku nawet nie zauważyłam kiedy Morfeusz zabrał mnie do siebie.
~ Następny dzień rano ~
                                                                     Leon
Wstałem dość wcześnie więc poszedłem do łazienki wykonać poranne czynności. Zanim to zrobiłem wzięłem jeszcze niebieską koszule w kratę i beżowe spodnie. Weszłem do łazienki i zdjąłem bokserki które wylądowały w koszu na pranie. Gdy byłem już w kabinie odkręciłem kurek z letnią wodą i namydliłem się męskim żelem pod prysznic Adidas , a włosy zostawiłem w spokoju. Wyszedłem na zimne kafelki. Lubię te uczucie. Była sobota więc nie musiałem się za bardzo martwić w końcu egzaminy do Studia!o On'Beat są w piątek a wszystko mam dobrze opanowane. Postanowiłem że wyjde na spacer. Nie miałem za bardzo nic do roboty w domu. Poszłem do pobliskiego parku. Siedziałem na ławce około i patrzyłem jak małe dzieci bawią się na placu zabaw. Potem poszłem na tor i jeździłem do wieczora. Zrobiło się ciemno więc postanowiłem wracać. Gdy wróciłem do domu zauważyłem śliczną szatynkę przed domem na przeciwko mojego. Pomyślałem, że będę musiał ją poznać.
                                                                   Violetta
Siedziałam sobie na schodach przed domem i patrzyłam na niebo. Nagle zauważyłam, że do domu na przeciw wchodzi przystojny szatyn. Nie mogłam uwierzyć,  że trafił mi się taki przystojny sąsiad. Postanowiłam, że wejdę już do domu, by wykonać wieczorne czynności
Poszłam do pokoju po słodką piżamę.
Prawie pobiegłam do łazienki. Szybko zdjęłam wszystkie ubrania po czym zatkałam wanne i nalałam wody. Weszłam i rozkoszowałam się. Gdy skończyłam swoją odprężającą kąpiel wyszłam na zimne kafelki i jak zwykle przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Włosy związałam w kitkę i poszłam spać.


*****
Mam nadzieję że podoba wam się rozdział :) Dziękuję za 156 wejść ♥ Myślę, że mnie polubicie i będziecie odwiedzać bloga ;D Rozdziały będą się pojawiały w piątki i poniedziałki ♥ Mam nadzieję  że się cieszycie ♥
Paa ;*
Ally ♥♥♥

Prolog

Ona- Śliczna, młoda i utalentowana 17 latka. Poznała go i cały jej świat obrucił się o 180°. Ma nad opiekuńczego ojca, a jej matka zmarła w wypadku. Po śmierci matki wyprowadziła się z ojcem do Madrytu ale wróciła, teraz mieszka sama. Po wakacjach może się wszystko absolutnie wszystko zmienić.
On- Przystojny, młody i utalentowany muzycznie 19 latek. Poznał ją i uwirzył w miłość od pierwszego wejrzenia. Całe życie mieszka w Buenos Aires. Jego rodzice mieszkają w Paryżu.


***
Wiem, wiem nie umiem pisać prologów xD
Nie mogę czekać do piątku więc wstawiam dzisiaj prolog, a zaraz pojawi się również rozdział 1;)
Mam nadzieję, że wam spodoba się ta historia :)
Ciao ;*
Ally ♥♥♥


czwartek, 26 marca 2015

Hej jestem....

Hej to mój pierwszy blog, ponieważ się nie dawno namyśliłam czy mam jakieś szanse.
Mam nadzieję, że moje opowiadanie spodoba się wam :* 
Więc tak nazywam się Natalka i mam już 13 lat, interesuję się muzyką oraz pisaniem. Kocham kryminały oraz różnego rodzaju powieści fantastyczne (np. Harry Potter).


Natalka ♥♥♥
Theme by Violett